By admin | Luty 8, 2010 - 9:15 am - Posted in Pieniądze i polityka

Poniżej ciekawa opowieść napisana w bardzo przystępny sposób o tym jak działa system finansowy oparty na oszukańczych procedurach stosowanych przez bankierów dla większego zniewolenia społeczeństwa.

“Emisja oprocentowanych (obciążonych długiem) środków płatniczych (pieniądza) w formie kredytów,przez system bankowy prowadzi do niewypłacalności dłużników. Źródłem tego błędu są regulacje prawne (prawo – ustawy) które upoważniają banki do emisji pieniądza w formie tworzonych kredytów.

Niedorzecznym jest by PAŃSTWO zadłużało się (pozyskiwało kredyty) w bankach. Bank winien pełnić jedynie służebną rolę w przepływie pieniądza w gospodarce a pieniądz winien być emitowany przez instytucje państwowe w ilości odpowiadającej zasobom bogactwa w państwie.

Uczciwa gospodarka i finanse to takie w których dochody i zyski nie są źródłem zubożenia innych.”

“Dajcie mi władzę nad pieniądzem a przestanie mnie obchodzić kto stanowi prawo “
Mayer Amschel Rotschild

WYSPA ROZBITKÓW

By admin | Luty 6, 2010 - 4:10 pm - Posted in cenzura

oraz:

Cenzura Internetu w Polsce – zobacz zamiary naszego premiera

http://www.youtube.com/watch?v=t9487aj-PHw

Stare bo z roku 1845 ale warto przypomnieć.

Petycja producentów świec jest znaną satyrą protekcjonizmu napisaną i opublikowaną w roku 1845 przez francuskiego ekonomistę Frédérica Bastiata w celu ukazania absurdów polityki protekcjonizmu.

źródło:Wikipedia

tłumaczył Tomasz Wyszyński

PETYCJA

Od producentów świeczek, latarni, lichtarzy, lamp ulicznych, knotów i kapturów do gaszenia świec oraz od producentów łoju, oleju, rycyny, alkoholu i ogólnie wszystkiego, co się wiąże z oświetleniem.

Do czcigodnych członków Izby Deputowanych.

Panowie:

Jesteście na dobrej drodze. Odrzucacie abstrakcyjne teorie i macie mały wzgląd dla obfitości i niskich cen. Troszczycie się głównie o los producenta. Chcecie uwolnić go od zagranicznej konkurencji, to znaczy zarezerwować krajowy rynek dla krajowego przemysłu.

Przychodzimy, aby zaoferować wam cudowną okazję do zastosowania Waszej – jak winniśmy to nazwać? Waszej teorii? Nie, nic nie jest bardziej zwodnicze niż teoria. Waszej doktryny? Waszego systemu? Waszego prawa? Ale Wy nie lubicie doktryn, macie wstręt do systemów, a co do praw, to zaprzeczacie, że w ekonomii politycznej istnieją jakiekolwiek; dlatego też będziemy to nazywać Waszą praktyką – Waszą praktyką bez teorii i bez prawa.

Cierpimy z powodu rujnującej konkurencji zagranicznego rywala, który najwyraźniej pracuje w warunkach tak dalece dla produkcji światła lepszych niż nasze, że zalewa nim nasz krajowy rynek po niesłychanie niskiej cenie; od momentu, kiedy się pojawia, nasza sprzedaż zamiera, wszyscy konsumenci zwracają się do niego, a branża francuskiego przemysłu, której odgałęzienia są niezliczone, doprowadzana jest nagle do całkowitej stagnacji. Rywal ten, którym jest nie kto inny niż Słońce, prowadzi przeciw nam wojnę tak bezlitośnie, że podejrzewamy, iż został podburzony przeciw nam przez perfidny Albion (obecnie znakomita dyplomacja!), zwłaszcza, że ma dla tych wyniosłych wyspiarzy wzgląd, którego nie okazuje nam.

Prosimy Was, byście byli tak dobrzy i uchwalili ustawę wymagającą zamknięcia wszystkich okien, okiennic, świetlików, wewnętrznych i zewnętrznych żaluzji, zasłon, okien z kwaterami i rolet – krótko mówiąc wszystkich otworów, dziur, szpar i szczelin, przez które światło słoneczne ma w zwyczaju wpadać do domów ze szkodą dla uczciwych gałęzi przemysłu, którymi, jesteśmy dumni móc powiedzieć, obdarzyliśmy ten kraj, kraj, który nie może, bez zdradzania niewdzięczności, opuścić nas dziś w tak nierównej walce.

Bądźcie wystarczająco dobrzy, czcigodni deputowani, by wziąć naszą prośbę poważnie i nie odrzucajcie jej bez przynajmniej wysłuchania powodów, które mamy do przytoczenia dla jej poparcia.

Po pierwsze, jeśli odetniecie tak dalece jak to tylko możliwe dostęp do światła naturalnego i tym samym stworzycie potrzebę na sztuczne światło, któraż gałąź przemysłu we Francji nie zostanie ostatecznie pobudzona?

Jeśli Francja będzie konsumować więcej łoju, będzie musiało być więcej bydła i owiec, i wskutek tego będziemy świadkami wzrostu ilości uprzątniętych pól, mięsa, wełny, skóry, a w szczególności nawozu, podstawy wszelkiej zamożności w rolnictwie.

Jeśli Francja będzie konsumować więcej oleju, będziemy świadkami rozwoju upraw maku, oliwki i rzepaku. Te pożywne, lecz wyczerpujące ziemię rośliny pojawią się dokładnie w odpowiednim czasie, aby umożliwić nam zyskowne wykorzystanie zwiększonej urodzajności, którą hodowla bydła przydała ziemi.

Nasze wrzosowiska zostaną pokryte żywicznymi drzewami. Liczne roje pszczół będą zbierać z naszych gór pachnące skarby, które dziś marnują swój aromat, podobnie jak kwiaty, z których emanują. Tak więc nie ma ani jednej gałęzi rolnictwa, która nie przeszłaby wielkiego rozwoju.

To samo tyczy się transportu wodnego. Tysiące statków zajmą się wielorybnictwem, i w krótkim czasie będziemy mieli flotę zdolną podtrzymać honor Francji i zaspokoić patriotyczne dążenia niżej podpisanych petentów, kupców etc.

A cóż mamy powiedzieć o specjalnościach paryskiej produkcji? W przyszłości ujrzycie ozłocone, spiżowe i kryształowe świeczniki, lampy, żyrandole, kandelabry iskrzące się w przestronnych centrach handlowych, w porównaniu z którymi te dzisiejsze są ledwie budami jarmarcznymi.

Nie ma żadnego potrzebującego zbieracza rycyny na szczytach jego wydm piaskowych, żadnego biednego górnika w głębiach jego czarnego dołu, którzy nie otrzymają wyższych wypłat i nie będą cieszyć się zwiększonym dobrobytem.

Panowie, nie potrzeba wiele namysłu, by przekonać się, że raczej nie ma ani jednego Francuza, od bogatego akcjonariusza Anzin Company do najskromniejszego sprzedawcy zapałek, którego warunki nie poprawiłyby się poprzez powodzenie naszej petycji.

Przewidujemy Wasze obiekcje Panowie, ale nie ma ani jednej, której nie nauczylibyście się ze starych, zbutwiałych książek zwolenników wolnego handlu. Wzywamy Was, byście wypowiedzieli słowo przeciw nam, które nie zwróci się natychmiast przeciw Wam i zasadzie, która kieruje całą Waszą polityką.

Powiecie nam, że choć my możemy zyskać przez tą ochronę, to Francja w ogóle nie zyska, ponieważ konsument będzie musiał zapłacić rachunek?

Mamy gotową odpowiedź:

Już nie macie prawa odwoływać się do interesu konsumenta. Poświęcacie go zawsze, kiedy tylko odkrywacie, że przeciwny jest interesowi producenta. Robicie tak, by pobudzić przemysł i zwiększyć zatrudnienie. Z tego samego powodu powinniście zrobić tak i tym razem.

Rzeczywiście, Wy sami przewidzieliście ten zarzut. Kiedy powiedziano wam, że konsument jest zainteresowany wolnym wejściem do produkcji żelaza, węgla, sezamu, pszenicy i tekstyliów, odpowiedzieliście: „Tak, ale producent jest zainteresowany ich wykluczeniem.” Bardzo dobrze! Z pewnością, jeśli konsumenci mają interes w dostępie do światła naturalnego, producenci mają interes w jego zakazie.

„Ale”, możecie powiedzieć, „producent i konsument to jedna i ta sama osoba. Jeśli przemysłowiec zyskuje na ochronie, uczyni on rolnika bogatym. I na odwrót, jeśli rolnictwo jest bogate, otworzy rynki dla produktów przemysłowych.” Bardzo dobrze! Jeśli przyznacie nam monopol w produkcji światła w dzień, przede wszystkim kupować będziemy wielkie ilości łoju, węgla drzewnego, oleju, rycyny, wosku, alkoholu, srebra, żelaza, brązu i kryształów, by zaopatrzyć naszą gałąź przemysłu; a co więcej – my i nasi dostawcy, stanąwszy się bogatymi, będziemy konsumować wiele i rozprzestrzeniać dobrobyt na wszystkie dziedziny krajowego przemysłu.

Powiecie, że światło słoneczne jest bezpłatnym prezentem natury i że odrzucanie takich prezentów byłoby odrzucaniem samego bogactwa pod pretekstem pobudzenia środków nabywania go?

Ale jeśli zajmiecie takie stanowisko, zadacie śmiertelny cios Waszej własnej polityce; pamiętajcie, że dotychczas zawsze wykluczaliście zagraniczne dobra, ponieważ, i w takim stopniu, w jakim przypominały one bezpłatne prezenty. Powody, dla których godzicie się na żądania innych monopolistów są tylko w połowie tak dobre, jak te, które macie dla uwzględnienia naszej petycji, całkowicie zgodnej z Waszą ustaloną polityką; a odrzucenie naszych żądań właśnie dlatego, że są lepiej uzasadnione niż kogokolwiek innego, byłoby równoznaczne z uznaniem równania +x = +- ; innymi słowy, byłoby to nakładanie absurdu na absurd.

Praca i natura współpracują w produkcji towaru w różnych proporcjach, zależnych od kraju i klimatu. Część, którą wnosi natura, jest zawsze bezpłatna; to część wniesiona przez pracę ludzką tworzy wartość i jest wynagradzana.

Jeśli pomarańcza z Lizbony sprzedaje się za połowę ceny pomarańczy z Paryża, to dzieje się tak z powodu naturalnego ciepła słońca, które jest oczywiście bezpłatne i czyni dla tej pierwszej to, co ta druga zawdzięcza sztucznemu nagrzewaniu, za które na rynku nieodzownie trzeba zapłacić.

Tak więc, kiedy pomarańcza dociera do nas z Portugalii, można powiedzieć, że jest nam dana w połowie za darmo, lub, ujmując to inaczej, za połowę ceny w porównaniu do tej z Paryża.

Ale zaraz, zaraz – to właśnie na tej podstawie, że jest ona półdarmowa[*] (przepraszam za słowo), utrzymujecie, że powinna być zakazana. Pytacie: „Jak francuska siła robocza może wytrzymać konkurencję z zagraniczną siłą roboczą, jeśli ta pierwsza musi wykonać całą pracę, podczas gdy ta druga tylko połowę, a resztę bierze na siebie słońce?” Ale jeśli fakt, że produkt jest w połowie bezpłatny, przekonuje Was do wykluczenia go z konkurencji, jak coś będąc całkowicie bezpłatnym może skłaniać Was do dopuszczenia go do konkurencji? Albo nie jesteście konsekwentni, albo winniście, po wykluczeniu tego, co jest w połowie bezpłatne, jako szkodliwego dla krajowego przemysłu, wykluczyć to, co jest całkowicie bezpłatne z jeszcze lepszego powodu i z podwójną gorliwością.

By wziąć inny przykład: gdy produkt – węgiel, żelazo, pszenica czy też tekstylia – przybywa do nas z zagranicy i kiedy możemy go nabyć za mniej pracy niż gdybyśmy sami go wyprodukowali, to różnica jest danym nam bezpłatnym prezentem. Wielkość tego prezentu jest proporcjonalna do stopnia tej różnicy. Jest to ćwiartka, połowa lub trzy czwarte wartości produktu, jeśli obcokrajowiec życzy sobie od nas tylko trzech czwartych, połowy lub ćwiartki (naszej) ceny. Jest stuprocentowa, gdy ofiarodawca, jak słońce dostarczające nam światła, nie życzy sobie od nas nic. Pytanie, i stawiamy je formalnie, brzmi: czy to, czego chcecie dla Francji, to korzyści z bezpłatnej konsumpcji, czy rzekome korzyści żmudnej produkcji? Dokonajcie wyboru, ale bądźcie rozsądni; ponieważ tak długo jak zakazujecie, co też czynicie, zagranicznego węgla, żelaza, pszenicy i tekstyliów w stosunku, w jakim ich cena zbliża się do zera, jak niekonsekwentnym byłoby dopuszczać światło słoneczne, którego cena wynosi zero przez cały dzień!

By admin | Luty 3, 2010 - 6:54 pm - Posted in cenzura

z przymrużeniem oka:)

Rządy i organizacje ponadnarodowe nie ustają w swych wysiłkach by poddać internet swej kontroli. Czy to poprzez różnego rodzaju filtry odsiewające treści uznane przez polityków za złe i szkodliwe, czy też za pomocą tak mocno forsowanego przez Unię Eropejską pakietu telekomunikacyjnego, który po zdecydowanych protestach w większości państw UE, przyjęto ostatecznie w złagodzonej formie.

Najnowszy projekt objęcia globalnej sieci kontrolą zgłosili podczas szczytu w Davos Hamadoun Toure, sekretarz generalny ITU (International Telcommunications Union) oraz szef działu badawczo-rozwojowego Microsoftu, Craig Mundie.

Postulują oni, powołując się na wzrastające zagrożenie cyberatakami, przyjęcie międzynarodowego traktatu, który wprowadziłby we wszystkich krajach członkowskich ONZ specjalne licencje uprawniające do korzystania z internetu, swoiste odpowiedniki “prawa jazdy”.
Wspomniany wyżej Craig Mundie z Microsoftu sformułował to w następujący sposób:
” – Potrzebujemy czegoś na kształt Światowej Organizacji Zdrowia zajmującej się internetem. Jeśli chcesz prowadzić samochód, musisz mieć na to pozwolenie, potwierdzające że jesteś do tego zdolny, samochód musi przejść badania czy jest zdolny do jazdy i trzeba mieć ubezpieczenie”.

Trudno tego nie odczytywać inaczej jak właśnie postulat na koncesjonowanie dostępu do internetu. Sam argument że kroki takie wymusza wzrastające zagrożenie wojną cyfrową, która może być groźniejsza od tsunami brzmi niepoważnie, bo pozostając w konwencji samochodowej, jaki pirat drogowy potrzebuje prawa jazdy by łamać przepisy. Hakerzy, złodzieje internetowi, czy wreszcie prowadzące wojnę w sieci służby wywiadowcze poradzą sobie doskonale bez specjalnych uprawnień, natomiast obostrzenia uderzą w przeciętnego użytkownika.
Oczywiście nieprzypadkowo będzie to okazja do stworzenia kolejnej globalnej agencji pararządowej pełniącej de facto w pewnym zakresie (w tym przypadku przepływu informacji), funkcję rządu światowego. Jak skuteczne w skali globalnej są takie agendy pokazała ostatnia afera ze szczepionkami przeciw A/H1N1. Jedna decyzja WHO miała wówczas wpływ na poczynania kilkudziesięciu rządów i milionów ludzi na świecie.

źródło:AFP, Vagla.pl,     Konservat.pl

By admin | Luty 2, 2010 - 9:56 am - Posted in Unia Europejska


Nie mięczak, lecz ryba. Pospolity ślimak winniczek został zaliczony do kategorii ryb lądowych. Na wniosek Francuzów zrobiła to Komisja Europejska. Polscy zbieracze ślimaków, naukowcy i nauczyciele są zdziwieni.
- To kompletny absurd – komentuje Zbigniew Błaszkowski, dyrektor Szkoły Podstawowej w Niezabyszewie pod Bytowem.

Urzędników to nawet bawi.
- Nawet bardzo, ale byłem też mocno zaskoczony, gdy dotarła do mnie ta informacja. Pierwsze słyszę, że ślimaki to ryby – mówi Ryszard Klonowski, inspektor Starostwa Powiatowego w Bytowie.
Komisja zmieniła w dokumentach klasyfikację gatunkową ślimaka, bo dzięki temu Francuzi mogą dotować hodowle ślimaków, tak jak w pozostałych krajach dotuje się rybołówstwo. W Polsce pozyskiwaniem winniczków zajmuje się ok. 10 tysięcy osób. Wytrawni zbieracze potrafią w ciągu godziny zebrać nawet 15 kilogramów. W województwie pomorskim zezwolenia wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku.

- Jako ichtiolog nigdy nie spotkałem się z rybami lądowymi – komentuje Tomasz Wandzel z RDOŚ.

Zapis Komisji Europejskiej wpisuje się w szereg podobnych absurdów. Na przykład na wniosek Portugalii marchewkę zaliczono do owoców.

źródła:Dziennik Bałtycki

Konservat

By admin | Styczeń 30, 2010 - 9:34 pm - Posted in cenzura


…”Ludzie narzekają, że GOOGLE “zgodziło się” na cenzurowanie treści przez władze ChRL. Co w tym dziwnego: samo cenzuruje w najlepsze.

Na szczęście JESZCZE można to obejść. Jak długo?

UWAGA: Jak wynika ze strony:

http://en.wikipedia.org/wiki/Censorship_by_Google

GOOGLE od stycznia cenzuruje słowo “Bilderberg” – a także… “Buchanan”!! Co więcej: przestało zamieszczać informację o tym, co cenzuruje.”…

źródło:korwin-mikke.blog.onet.pl/

By admin | - 9:16 pm - Posted in korporacje, totalitaryzm

Autor: GlobalnaSwiadomosc

Wyrokiem Sądu Najwyższego USA korporacje uzyskały osobowość fizyczną, obok osobowości prawnej. Oznacza to ich prawo do wolności wypowiedzi, a co za tym idzie – zostały zniesione wszelkie restrykcje, ograniczające korporacje w kwestiach udzielania poparcia politycznego.

Od teraz korporacje mogą mieć własne preferencje polityczne i zgodnie z nimi w sposób dowolny wspierać preferowanego kandydata na jakiekolwiek stanowisko polityczne. Wyobraźcie sobie reklamę kandydata na opakowaniach produktów Mc Donalds, albo Snickers. Wyobraźcie sobie reklamy GM, Texaco i Adidasa z udziałem kandydata na Prezydenta, albo Senatora. To wszystko jest już całkowicie dozwolone. Korporacje otrzymały prawo otwarcie zwalczać każdego nieodpowiadającego im kandydata, w wszelki dozwolony prawnie sposób.

Każda korporacja, ma także prawo do wspierania swojego kandydata, wszelkimi dostępnymi środkami, bez konieczności rozliczania się z tego, poza fiskusem oczywiście. Utrzymano jedynie nakaz zgłaszania wszelkich bezpośrednich dotacji pieniężnych, przekazywanych w ramach wyborów lokalnych i federalnych (osoby fizyczne powyżej 1000 USD i osoby prawne powyżej 10000 USD).

Taki stan rzeczy, w praktyce oznacza, iż każde następne wybory w USA, będą  otwartą wojną. Wojną o wpływy polityczne. Tak było też dotychczas, ale od teraz nikt nie będzie się musiał z tym kryć i możemy spodziewać się, iż taka wojna będzie dużo intensywniejsza i dużo brutalniejsza, a jej koszty będą ukryte w cenach produktów korporacyjnych.

W praktyce oznacza to, iż to obywatele będą obciążeni kosztami tych wojen, czy to poprzez ukrywanie ich w cenach produktów, czy też w podatkach (zwiększone koszty zamówień rządowych, płaconych z budżetu federalnego lub stanowego oraz pomniejszone o te koszty podatki korporacyjne, co oznacza mniejsze wpływy do skarbca).  Każdy następny Prezydent, Gubernator i Senator będzie silnie związany z daną grupą korporacji i mniej lub bardziej oficjalnie, będzie reprezentował ich interesy. To korporacje będą wyznaczać kandydatów i to one będą decydować o ich politycznych istnieniu albo niebycie. Ludzie będą mogli wybierać tylko tych kandydatów, którzy zostaną im zaprezentowani przez korporacje. Kandydat nie związany z dużymi korporacjami, nie będzie miał praktycznie żadnych szans politycznych.

Wojny będą prowadzone zgodnie z korporacyjnymi interesami. Słabsze kraje będą uzależnione w swych możliwościach, od preferencji jakie te kraje udzielą danym korporacjom. To oznacza, iż także wewnętrzna polityka większości krajów na świecie, będzie znajdować się pod silną presją tych samych korporacji, a to nie wróży nam wszystkim niczego dobrego !

źródło:globalnaswiadomosc.com,

usgovinfo.about.com

By admin | Styczeń 28, 2010 - 6:01 pm - Posted in wolność osobista

Rząd kontynuuje krucjatę przeciwko złym nawykom Polaków. Tym razem forsuje nowe prawo antyalkoholowe.

Jeśli projekt zostanie przyjęty, reklama piwa w telewizji, radiu czy kinie będzie dozwolona dopiero po godzinie 23, czyli o trzy godziny później niż obecnie – podało radio TOK FM. Jakub Szulc, wiceminister zdrowia, jest przekonany, że zły przekaz reklamowy nie będzie docierał do młodzieży. O tym, że telewizyjne spoty zatruwają młodociane głowy, ma świadczyć sytuacja Wielkiej Brytanii.

“Ustawa o wychowaniu w trzeźwości” zakaże również picie alkoholu na kąpieliskach i rekreacyjnych łódkach; na imprezach “o nieoznaczonej liczbie osób” niedozwolone będzie “spożywanie, a także sprzedawanie trunków powyżej 18 proc”.

(wg, TOK FM, Gazeta Wyborcza, nczas.com)

źródło:niezalezna.pl

więcej w temacie:tutaj